Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Sekretny klucz Zapamiętaj mnie

TEMAT: Lądowanie- brak strachowki

Lądowanie- brak strachowki 2014/03/10 22:45 #2014267

W pierwszym wypadku: W ostatniej chwili trzeb było się złapać obu rękami za ramie sterownicy i w miarę możliwości, przyciągnąć ciało do niej. I nie szkodzi że byłeś w pozycji leżącej, to nie przeszkadza.
1. jak już się złapałeś obu rękami za ramie, nawet by wystarczyło się złapać za sterownicę, koło samego speedbara, to tego by też wystarczyło żeby siła odśrodkowa zrobiła swoje. W momencie uderzenia speedbarem o trawę ( trawa mogła być wysoka i kółka na wiele by się tu nie przydały. Ale lepiej je mieć jak nie mieć :) ) a po chwili lotnia uderzę dziobem, to w tym własnie momencie ty masz kilka faz na zmniejszenie energii udaru. a) to siła twoich mięśni rąk, b) opór sterownicy, do momentu kiedy ona się złamie, c) energia na to żeby ciebie obrócić i ostatnia faza to walisz resztką energii deską węglową w kokonie a nie głową.
2. to klatka lotni, jaka ma chronić pilota i w razie potrzeby łamie się a nie koście pilota. Rurę łatwiej wymieć jak kości.

W drugim przypadku: Ja osobiście bym wstał tak jak podchodzisz do lądowania. W miarę możliwości to bym rozpędził lotni i w odpowiedni moment w maksymalnie szybki sposób, wypchną bym lotni, jak to robimy przy lądowaniu. To pierwszy moment na pogaszenie energii, drugi to uderzenie kokonem w glebę i w miarę możliwości zamortyzować uderzenie nogami, na tyle ile na to pozwoli kokon i cała sytuacja.

Michał a co by było jak by w miejscu gdzie uderzyłeś, to podłoże by było kamieniste czy przykładowo były by tam samie pnie, po pościnanych drzewach?!!! Takie uderzeni bardzo mocne, mogą być bardzo groźne. W takich wypadkach jest szansa że można sobie poodbijać w środku wprawie wszystko. I na początki niby nic a za parę godzin już masz swoje własne skrzydełka na stałe. Nogi można poskręcać i za jakiś czas normalnie chodzić a z wnętrznościami nie tak już prosto i łatwo, lepiej nie kombinować i nie ryzykować.
Lotnia Aeros Combat 13.5GT, Paralotnia NIVIUK ARTIK5
www.aeros.com.ua
www.aerospara.com
www.kievprop.com/index.html
www.youtube.com/user/RuslanBushchak/videos
www.facebook.com/ruslan.bushchak
Skype: ruslan-b,
tel. +48 503 547 987
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Ruslan Bushchak.

Lądowanie- brak strachowki 2014/03/10 23:35 #2014271

  • Andrelo
  • Andrelo Avatar
  • Wylogowany
  • Czasowo zablokowany
  • Czasowo zablokowany
  • Posty: 1347
  • Oklaski: -172
  • Otrzymane podziękowania: 35
Ja tak nieśmiało dodam, że przy tych predkosciach przeciazenia mogą przekraczać 5g. Tzn. trzeba utrzymac w strachovce pieciokrotnosc swojej wagi...
Mysle, że może lepsze byloby wogole wyjscie poza sterownice, żeby się zawinąć wokół niej na podwieszeniu.
Lataj, wnusiu, nisko i powoli
i zwalniaj na zakrętach

Finsterwalder Funfex

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Lądowanie- brak strachowki 2014/03/10 23:44 #2014272

Rusłan jeszcze raz powtórzę, w pierwszym przypadku powinienem mieć kółka na sterownicy a w drugim powinienem trzymać kontrę aż lotnia odejdzie w prawo od zbocza.
Jeśli kiedykolwiek byłbym jeszcze raz w takiej sytuacji jak opisałem w żadnym z tych przypadków nie zastosowałbym strachowki, która moim zdaniem doprowadziłaby do o wiele poważniejszych obrażeń.
Lotnie:
Air Wave - Magic Kiss 144,
Wills Wing - HP AT 158
Moyes - Xtralite 147,
Seedwings - Spyder 14
Quasar - Relief 215C
ŚK - od 2007r.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Lądowanie- brak strachowki 2014/03/10 23:52 #2014273

Andrelo napisał:

Mysle, że może lepsze byloby wogole wyjscie poza sterownice, żeby się zawinąć wokół niej na podwieszeniu.

mam lepszy pomysł, najlepiej to byłoby wyjść na górną powierzchnię lotni i złapać się masztu.
Lotnie:
Air Wave - Magic Kiss 144,
Wills Wing - HP AT 158
Moyes - Xtralite 147,
Seedwings - Spyder 14
Quasar - Relief 215C
ŚK - od 2007r.
Podziękowali: Agi

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Lądowanie- brak strachowki 2014/03/11 00:03 #2014274

michalo napisał: Rusłan jeszcze raz powtórzę, w pierwszym przypadku powinienem mieć kółka na sterownicy a w drugim powinienem trzymać kontrę aż lotnia odejdzie w prawo od zbocza.
Jeśli kiedykolwiek byłbym jeszcze raz w takiej sytuacji jak opisałem w żadnym z tych przypadków nie zastosowałbym strachowki, która moim zdaniem doprowadziłaby do o wiele poważniejszych obrażeń.


A to ciekawe, to może podziel się informacją, jakie urazy miałeś w swoich przypadkach?
A co strzchowki, to i ją trzeba umieć i wiedzieć jak się używa a nie tak na pałę!!! Strachowka używa się w sytuacji podbramkowej, kiedy już nic nie pomoże uniknąć uderzenia o glebę. Strachowka to nie lekarstwo na uratowanie się z całej sytuacji a jedynie sposób na uniknięcie lub zminimalizowania do maksimum uderzenie ciała pilota.
Lotnia Aeros Combat 13.5GT, Paralotnia NIVIUK ARTIK5
www.aeros.com.ua
www.aerospara.com
www.kievprop.com/index.html
www.youtube.com/user/RuslanBushchak/videos
www.facebook.com/ruslan.bushchak
Skype: ruslan-b,
tel. +48 503 547 987
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Lądowanie- brak strachowki 2014/03/11 00:12 #2014275

michalo napisał: Andrelo napisał:

Mysle, że może lepsze byloby wogole wyjscie poza sterownice, żeby się zawinąć wokół niej na podwieszeniu.

mam lepszy pomysł, najlepiej to byłoby wyjść na górną powierzchnię lotni i złapać się masztu.


Tak tak, robienie cyrku z tego wszystkiego, akurat pomoże młodym pilotom i nie tylko młodym a również i doświadczonym w krytycznej sytuacji uratować siebie od urazu. A takie naśmiewanie się z tak poważnego tematu, to tylko mówi o Waszym stosunku do innych pilotów. Bo jak dotąd żaden z Was nie podał swojej metody ratowania się. A jednocześnie po większej glebie chodzicie w gipsie i śrubami w ciele. Mało tego Wy nadal śmiejecie się z metod strachowki. Nawet nie mogę zrozumieć tego!!!
Proszę bardzo, zaproponujcie swoją metodę ratunku, chętnie ją poczytam i przestudiuje ją.
Lotnia Aeros Combat 13.5GT, Paralotnia NIVIUK ARTIK5
www.aeros.com.ua
www.aerospara.com
www.kievprop.com/index.html
www.youtube.com/user/RuslanBushchak/videos
www.facebook.com/ruslan.bushchak
Skype: ruslan-b,
tel. +48 503 547 987
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Lądowanie- brak strachowki 2014/03/11 00:12 #2014276

  • sterylny
  • sterylny Avatar
  • Wylogowany
  • Pilot 100+, Sponsor lotnie.pl 2016
  • Pilot 100+, Sponsor lotnie.pl 2016
  • Posty: 660
  • Oklaski: 8
  • Otrzymane podziękowania: 221
Rusłan, być może w szczególnych wypadkach strachowka jest jakimś sposobem na uratowanie 4 liter. Nie rozumiem tylko dlaczego w przykładach ekstremalnie ewidentnych na siłę udowadniasz, że owa metoda byłaby do zastosowania. Choćby na filmiku ciut wyżej, gdzie pilot nie może oderwać się z wózka przy holu. No przecież, co każdy widzi, chcąc zastosować strachowkę, musiałby już przed lotem, jeszce przed komendą jazda jazda , rzucić się z prędkością lamarta na ramię sterownicy. Tylko gdyby był prorokiem i przewidział zdarzenie, to nawet nie przypiąłby się do lotni tego dnia. A musiałby nim być wg mojej oceny.
Moje dwa przypadki złamania ręki (przedramię a potem nadgarstek) rozgrywały się tak szybko, że o strachowcie mowy być nie mogło. Pierwszy przypadek to złapanie linki od windy przez kłosy wysokiego zboża. To tak jakbyś rzucił kotwicę. Gdzie tu czas na strachowkę. Drugi przypadek to przeciągnięcie po spadku siły podczas holowania. Gdybym nie ratował się do końca to pewnie byśmy dzisiaj nie dyskutowali...(Coś na kształt dupnięcia Michała w Pińczowie po zerwaniu liny. Jego też na 100% strachowka by ubiła gdyby spróbował jej użyć). Więc mam tak trochę mieszane uczucia...

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Lądowanie- brak strachowki 2014/03/11 00:28 #2014277

sterylny napisał: Rusłan, być może w szczególnych wypadkach strachowka jest jakimś sposobem na uratowanie 4 liter. Nie rozumiem tylko dlaczego w przykładach ekstremalnie ewidentnych na siłę udowadniasz, że owa metoda byłaby do zastosowania. Choćby na filmiku ciut wyżej, gdzie pilot nie może oderwać się z wózka przy holu. No przecież, co każdy widzi, chcąc zastosować strachowkę, musiałby już przed lotem, jeszce przed komendą jazda jazda , rzucić się z prędkością lamarta na ramię sterownicy. Tylko gdyby był prorokiem i przewidział zdarzenie, to nawet nie przypiąłby się do lotni tego dnia. A musiałby nim być wg mojej oceny.
Moje dwa przypadki złamania ręki (przedramię a potem nadgarstek) rozgrywały się tak szybko, że o strachowcie mowy być nie mogło. Pierwszy przypadek to złapanie linki od windy przez kłosy wysokiego zboża. To tak jakbyś rzucił kotwicę. Gdzie tu czas na strachowkę. Drugi przypadek to przeciągnięcie po spadku siły podczas holowania. Gdybym nie ratował się do końca to pewnie byśmy dzisiaj nie dyskutowali...(Coś na kształt dupnięcia Michała w Pińczowie po zerwaniu liny. Jego też na 100% strachowka by ubiła gdyby spróbował jej użyć). Więc mam tak trochę mieszane uczucia...


NA filmie powyżej co podałem, to jak sam widzisz, to pilot miał sporo czasu na wszytko. Nawet zdążył się wypiąć z liny i własnie po tym, ja na jego miejscu, złapałbym się za prawą sterownicę żeby chronić głowę. Zwróć uwagę jak pilot uderzył bokiem głowy o glebę. W przypadku, kiedy zamiast trawy był by twardy grunt, to nie wiem jak by on z tego wyszedł. Takie boczne uderzenia w głowę, dla człowieka są bardzo bardzo niebezpieczne. I dla tego ja mówię, że za wszelką cenę trzeba chronić głowę, bo akurat u nas ona jest najbardziej narażona i najbardziej słabym zwie-niem w naszym ciele.

Panowie jeszcze raz mówię Wam, że nie zawsze trzeba tak się nawijać na sterownicę, wystarczy że się w ostatniej chwili, kiedy nic już nie pomoże, to jako ostatnią deskę ratowniczą użyjesz strachowki. Ale i strachowkę trzeba wiedzieć kiedy i jak używać i nawet czy w określonych wypadkach, czy woogle ją używać. Wszystko już dawno wymyślono, a nam pozostaje tylko tego się nauczyć i używać :lol:
Lotnia Aeros Combat 13.5GT, Paralotnia NIVIUK ARTIK5
www.aeros.com.ua
www.aerospara.com
www.kievprop.com/index.html
www.youtube.com/user/RuslanBushchak/videos
www.facebook.com/ruslan.bushchak
Skype: ruslan-b,
tel. +48 503 547 987
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Lądowanie- brak strachowki 2014/03/11 00:40 #2014278

Moze nazwa jest niewlasciwa, trudno powiedziec...
ale zawijanie sie ręką wokół ramienia sterownicy było wspominane w artykule Roba Wenbana
jest tam tez wiecej ciekawych sytuacji, wiec polecam przypomniec sobie, przeczytac ponownie.
lotnie.pl/index.php?option=com_content&v...icle&id=2329&catid=6

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Piotr Wuu.

Lądowanie- brak strachowki 2014/03/11 08:34 #2014286

  • Agi
  • Agi Avatar
  • Wylogowany
  • Sympatyk, Sponsor lotnie.pl 2016
  • Sympatyk, Sponsor lotnie.pl 2016
  • Posty: 2953
  • Oklaski: 19
  • Otrzymane podziękowania: 338
Piotr Wuu:

Moze nazwa jest niewlasciwa, trudno powiedziec...



W kwestii merytorycznej się nie wypowiem, bo się nie znam ;)
ale w kwestii nazewnictwa trochę się wypowiem ;)

Myślę, że Piotr Wuu ma dużo racji..
"Strachowka" nie bacząc na wszystko inne, miała od początku trochę przechlapane,
gdyż jej oryginalne brzmienie wywołuje w jęz.pol. złe skojarzenia.
Kojarzy się po prostu z.. nazwijmy to.. "Cykorem". (czyli strachem).
Tymczasem w języku źródłowym jej znaczenie idzie w całkiem innym kierunku
i jest bliskie słowom: "ubezpieczenie", "zabezpieczenie".


(To trochę tak, jak jakieś np. dziecko ma dziwaczne imię,
- od razu jest gorzej traktowane w grupie, niż jak gdyby miało imię "normalne".)

"Dzień bez zaglądnięcia na Forum, jest dniem straconym" - Dr Flatter
"Jak jest?? Jest lotnie!!"

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Moderatorzy: sterylnyLeslawmichalo
Zasilane przez Forum Kunena