Wyjazdy, Przygody - Relacje

zdjeciaWczoraj przeleciałem swoją nową lalunię...
W zasadzie to najpierw przeleciał ją Andrzej.
No ale po kolei...

Wszystko zaczęło się w garażu...

 

sterylny
Użytkownik
Odp:Wyjazd do Greifenburga
- 2008/09/14 23:51

W piątek wróciliśmy z Greifenburga, a dokładniej to z południowej Słowenii. W wyjeździe uczestniczyli: Michał Smyk, Jacek, Mesiek, Michalo, Sterylny i paralotniarz Grzesiek.

Zapraszamy na tłumaczenie artykułu "Z Włoch na Olimp", z zeszytu DHV nr 188.

Autor tekstu i zdjęć: Suan Slenati
Tłumaczył: Leslaw Chrusciel

Do czterech razy sztuka...

 
    Tak tak, to już było czwarte podejście ZRSL* do oderwania się od ziemi, odkąd w styczniu zaliczyliśmy Kozakov. Stanowczo za długo zima raczyła nas zimnem w tym roku. No, ale w ostatni weekend w końcu się udało.
 

 
 " No to decyzja zapadła...
Wieczorem wyjeżdżamy do Mieroszowa, tak aby ... rano być gotowym do śmignięcia..."
 
czyli:
GRUDNIOWA WYPRAWA
ZACHODNIOPOMORSKIEJ RADYKALNEJ SEKCJI LOTNIOWEJ :o) 
 

 

Spotkanie w Borsku odbyło się ;)

  • 5 lotniarzy 
  • 1 "przyszły" lotniarz ;)
  • 1 dzień lotny
  • Starty po 16
  • 3 przeloty
Łącznie 110 km 




Dzisiaj (12.05.2008 - dop. red.) znowu było niezłe latanko.
Chociaż trochę za późno dojechaliśmy na Śnieżnicę.
Ale i tak 2 i pół godziny w powietrzu.
Niestety Jacek nie mógł z nami polatać, bo nie dowieźli rury i musiał szoferować. Za to Tomek rwał się do lotu i wystartował pół godziny wcześniej ode mnie i szybko zniknął w kierunku południowym.
Ja zaplanowałem lot po trójkącie, bo musiałem do pracy na 18:30, więc czasu nie było wiele.
Po starcie idealnie się wstrzeliłem w komin i windą 3-4m/s dojechałem pod chmurkę.
Poleciałem w kierunku wschodnim na Nowy Sącz, aby potem odbić na południe i wrócić pod Śnieżnicę. Ale pod wiatr dość mozolnie to szło, a kominy były mocno porwane i turbulentne.
Po minięciu jeziora Rożnowskiego zawróciłem na zachód, a wiatr też się odwrócił i znowu było wolno.
Po dwóch godzinach zabrakło już kondycji i poszybowałem w kierunku dużej niebieskiej dziury w niebie i lądowałem w pobliżu Tymbarku.
Tomek też już siedział w pobliżu Limanowej, więc Jacek szybko i sprawnie nas odnalazł i mogliśmy na czas wrócić do Wieliczki.
Podstawy na mojej trasie były na ok. 2200-2400m, ale to już było w chmurze.
Tomek bardziej na południu miał bazy na 2500-2600m.
Tracki lotów na OLC.


Paweł:
http://xcc.paragliding.pl/module.php?id=21&l=pl&contest=PL&date=20080512&reference=ed051f6b3b5e17fd

Tomek:
http://xcc.paragliding.pl/module.php?id=21&l=pl&contest=PL&date=20080512&reference=9a15ef9843caedc8


zdjecia


Tomek szybko składa skrzydło.
zdjecia


Już wyżej się nie da, 2368m.
zdjecia


Już widać zalew Rożnowski, znowu 2330m. Gdzieś na dole powinna być Skrzętla.
zdjecia


Już w drodze powrotnej i znowu mijam zalew po małej utarczce z natrętną chmurą, która chciała mnie wessać i co jej się na chwilę udało. Gdzieś 2450m.
zdjecia


W odbiciu na kasku widać pod jaką chmurką kręcę...
zdjecia


Competino pokazuje jeszcze 2215m.
zdjecia


No i już na ziemi...
zdjecia